25 sierpnia 2012

Breathe in the fresh mountain air


"Anioły są całe zielone,
Zwłaszcza te w Bieszczadach.
Łatwo w trawie się kryją
I w opuszczonych sadach.."



Niech Was nie zmyli cytat - to nie Bieszczady. Babia Góra! Miejsce, gdzie przez jeden dzień karmiłam oczy pięknymi widokami, oddychałam świeżym, rześkim powietrzem, grzałam mięśnie do czerwoności, jednocześnie modląc się, żeby z kłębiastych, mniej lub bardziej niepozornych obłoków nie lunął deszcz. I udało się. Nie było ani śniegu, ani ulewy, ani co gorsza burzy czy nawet ciepłego, majowego deszczyku, po którym jak powszechnie wiadomo się NIE rośnie. Szkoda tylko, że przez pół życia trwałam w błogiej nieświadomości łudząc się, że jednak do moich 158 cm dopiszę kolejne dwa, trzy, pięć lub więcej.. Ale nie. To nie będzie post o działaniu tego boskiego, majowego eliksiru na nasz organizm, a o wyprawie na Babią Górę, na szczyt liczący 1725 m.n.p.m.. I paradoksalnie w takiej wyprawie nie chodzi o szczyt sam w sobie. Bo czym jest 30 minut (w porywach do 45) właśnie tam, na górze do trzy godzinnej wędrówki do zamierzonego celu i kolejnych trzech godzin spędzonych na powolnym zdobywaniu następnego i jednocześnie ostatniego punktu pieszej podróży, czyli auta pozostawionego (gdzieś! daleko! na dole!) na parkingu. Słysząc brzmienie "Bieszczadzkich aniołów" (chwila, przecież to nie Bieszczady i chyba tylko ja słyszałam w uszach SDM) wyruszyliśmy na szczyt. Wybraliśmy najłagodniejszą trasę, zaczynając w Krowiarkach, w miejscowości, której nazwy za cholerę nie mogłam zapamiętać, zdobywając po drodze m.in. Sokolicę i szczyt o wdzięcznej nazwie Gówniak, aż w końcu Naszym oczom ukazała się.. Babia Góra. Co czekało Nas na szczycie? Satysfakcja, duma, wewnętrzne zadowolenie z siebie, piękne widoki i coś jeszcze.. cały tłum ludzi, którzy tak jak my pokonali swoje małe i większe słabości i dotarli do upragnionego celu. Chcąc nie chcąc, zauważyłam, że ludzie na wysokości 1725 m.n.p.m. wykonują trzy podstawowe czynności, nie licząc oddychania i ze względu na te właśnie czynności można ich podzielić na cztery grupy. Jedni jedzą, dzięki czemu na szczycie tworzy się ogromna stołówka. Magiczne (tak samo jak majowy deszczyk) plecaki, niesione przez całą drogę nagle się otwierają, jednocześnie wysypując stosy kanapek, ciastek, owoców i innych, najróżniejszych smakołyków. Drugą grupę stanowią ludzie-chodzące aparaty, robiący zdjęcia, a trzecią turyści, którzy  po trudach ciężkiej trasy po prostu odpoczywają, podziwiają widoki i obserwują innych, zastanawiając się ile bułek pochłonie pani po prawej, a ile pan po lewej. Ostatnia grupa, do której należeliśmy i my, to ludzie-stołówki, ludzie-aparaty, ludzie-odpoczywająco-obserwujący i dumni z tego, że chcąc dopisać do swojego podróżniczego CV kolejne odwiedzone miejsce pokonali swoje małe słabości i udowodnili innym, a przede wszystkim sobie, że potrafią zdobyć wcześniej wyznaczony cel. Zdecydowanie polecam taką wyprawę! Za 5 zł (bo tyle kosztuje wstęp do Babiogórskiego Parku Narodowego) można się nieźle na-chodzić i na-pocić, jednocześnie spalając parę zbędnych kilogramów, które od razu uzupełniłam frytkami zjedzonymi w schronisku, na-focić, a nawet na-słit-focić, na-oglądać pięknych widoków i tak biologicznie, po-obcować z dziką przyrodą. 








89 komentarzy:

  1. słowo 'na-słit-focić' dodaję do swojego słownika! genialne. Ja tak kocham góry, szczególnie Bieszczady i tę piosenkę, a tam gdzie Ty, nigdy nie byłam. Jutro miałam wyjeżdżać w góry i patrząc na te zdjęcia, czytając notkę, bardzo żałuję, że jednak nie jadę. No ale byłam miesiąc temu; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooj, można tam na-słit-focić, można! :)

      Usuń
  2. zdjęcia piękne:)zazdroszczę takich widoków:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam góry <3 te widoki są w mojej pamięci od dziecka. Już 3 lata nie byłam w górach :/

    ślicznie wyglądasz

    OdpowiedzUsuń
  4. piękne zdjęcia i cudowny nagłówek, Kasiu! dopiero teraz zauważyłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja jestem jednak leń i wolę morze. a może dlatego, że nad morze mam blisko (60km), a do gór szmat drogi, więc rzadko tam zaglądam...

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdjęcia są magiczne, piękne, cudowne. Nie przepadam za łażeniem po górach, za to mogę robić kilometry wzdłuż morskiego wybrzeża. Zdjęcia natomiast mogłabym oglądać bezustannie, szczególnie tak dobre jak te :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Całe tatry zeszłam ale w tamtych rejonach nie chodziłam tylko raczej Korbielów i to narciarsko :) Dzięki za relację, ja należę do grupy pędziwiatrów, idę pierwsza a potem najdłużej delektuje się 'stołówką' na górze :)A i Twoja 'stylizacja' odpowiednia!!! ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakże ja Ci zazdroszczę tych gór Audrey, niesamowita perspektywa wiąząca się z spedzeniem tam czasu , zdaje się bardzo kusić.
    Szkoda, że aktualnie nie dla mnie.
    Dużo słońca życzę
    Cleo-inspire

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie martw się, małe jest piękne ;), choć mi sie od zawsze marzy, aby mieć chociaż te 165 cm wzrostu... No dobra, 164 :D
    Super widoki ;), świetne zdjęcia. Niesamowicie :)!

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne widoki, robiłaś coś może z włosami? Bardzo ładny kolorek. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Hmmmm... Ciekawa jestem czy maile fanek też biorą pod uwagę?:>
    Właśnie dowiedziałam się, że nie nalezę do elity "powszechnych" gdyż nie wiedziałam, że po takim majowym deszczyku się nie rośnie. Moje życie wraz z poznaniem tej wiadomości - legło w gruzach.^^
    Zdecydowanie do mojego ulubionego cytatu z tego posta należy fragment "Wybraliśmy najłagodniejszą trasę, zaczynając w Krowiarkach, w miejscowości, której nazwy za cholerę nie mogłam zapamiętać, zdobywając po drodze m.in. Sokolicę i szczyt o wdzięcznej nazwie Gówniak":D No nie wierzę, kolczyki założyłaś na pokonywanie szczytów?:O Modnisia z Ciebie totalna:) Jakie piękne widoki. Zespół znam, ale tego kawałka nie. A jeśli będziesz miała(a może już miałaś...) okazję płynąć łodzią bądź żaglówką to polecam takie jak ten kawałki: http://www.youtube.com/watch?v=DEe1AmSRKeY Polecam EKT Gdynia na tego rodzaju żeglarskie przygody;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, chyba raczej nie! :P Już nadrabiam zaległości i lecę posłuchać. :)

      To Cię wyedukowałam z tym majowym deszczykiem. :P

      Usuń
  12. też mam 158:D ale małe jest piękne! sąsiad mi ostatnio, tak powiedział;)
    wspaniała wycieczka! zdjęcia piękne! Gówniak rzeczywiście wdzięcznie się nazywa;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Byłam tam, Babia Góra i widoki z niej są świetne :) ogólnie uwielbiam wspinaczkę. Ciekawa notka. Ja mam 168 i wbrew pozorom też jestem niziutka :)

    OdpowiedzUsuń
  14. tak, uwielbiam takie podróże. dlatego po części cieszę się, że mieszkam w południowej części Polski :) ja w kwietniu zdobywałam Kopę Biskupią. nie po raz pierwszy i nie ostatni. trip nie powiem - idealny, nie licząc oczywiście moich oh-ów i ah-ów oraz nie kończąc na sapaniu i zagadywaniu daleko jeszcze, a bo mnie nogi bolą, bo buty mnie cisną. nawet na kwietniową pogodę nie narzekałam. teraz zamierzam zdobywać z Moim Pradziada, także niechaj tam w Czechach się strzegą mnie, zapalonej turystko-pstrykaczko-zjadaczki. uwaga szczytować na samiutkiej górze będę.
    co do postu, wspomnienia idealne. nazwy faktycznie oryginalnie - nie powiem, że nie, bo nie widziałam, że takowe mogą być. i oczywiście to świeże, czyste powietrze.
    moim zdaniem trzeba brać w garść swoje kalorie i zrzucać je właśnie tam, wchodząc na samą górę. później znowu spakować w kieszeń kalorie i ponownie zgubić je po drodze, schodząc. i obcować się z tą przyrodą i cieszyć się, samym faktem, że dokonało się czegoś, co mogło okazać się czymś ponad nasze możliwości.

    pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękne widoki :) Góry napewno mają swoją magię, ale jestem zdecydowanie zakochana w morzu :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Dzięki Kasiu. :* Wielkie dzięki za te migawki. Przypomniałaś mi daaaawne czasy, gdy mogłam jeszcze bez większych oporów włazić na szczyty i na Babią się wspięłam. Widoki tak odległe już w mej pamięci, dzięki Tobie przypomniane.
    Zdjęcia mnie po prostu rozpierdzieliły ( ;-) ), wpatruję się już z dobre 15 minut. Ech, gdyby nagle zjawiła się złota rybka, to poprosiłabym ją o zlikwidowanie tych moich lęków, co by szczyty zdobywać i napawać się pięknym krajobrazem. :)

    Tekst jak zwykle czarujący :D jak Ty !

    OdpowiedzUsuń
  17. jakie piękne zdjęcia!
    Kasiu mogłabyś z powodzeniem napisać książkę podróżniczą albo poradnik dla wczasowiczów :D tak fajnie wszystko opisałaś!
    ja niestety też jestem z grupy tych bardziej leniwych :( i choć bliżej mi zawsze było do gór, to polskie morze uwielbiam i uwielbiać nie przestanę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Fajny blog :)
    bardzo ładne zdjęcia :)! obserwujemy :)
    zapraszam do mnie http://usia12.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Kocham chodzić po górach ;) ! Może kiedyś cię spotkam na jednym ze szlaków ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. hehe też uwielbiam góry, zwłaszcza Bieszczady ale widzę, że Babia Góra też jest cudowna, chyba czas się wybrać:)a przy SDM to zawsze można poczuć jak się w Bieszczadach nawet jadąc autobusem słuchając mp3;)a ja dalej jestem pod wrażeniem Twojego naturalnego piękna! :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. znajome miejsce :) niesamowicie jest jak niemal musisz przedzierać się przez chmury wychodząc na szczyt

    OdpowiedzUsuń
  22. Kochana na tym zdjęciu wyglądasz jak Anioł:)
    i te widoki..mmm

    OdpowiedzUsuń
  23. w gorach bylam kilka lat temu...i to tradycyjnie czyli w Zakopanem:)))chetnie bym wrocila bo uwielbiam ich klimat i niesamowite widoki...no i na-slit-focic sie mozemy hehe:)))

    OdpowiedzUsuń
  24. Awesome!! I love hiking!

    http://everydayrachel21.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. kocham góry :) kto nie zdobędzie przynajmniej jednego takiego szczytu na pewno tego nie zrozumie :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja mieszkam nad morzem i całkowicie jestem mu oddana. Ale piękne widoki gór> niezastąpione.

    OdpowiedzUsuń
  27. Cudowny pomysł z parkiem. Takie spędzanie wolnego czasu jest zdecydowanie lepsze od wylegiwania się bezczynnie na słońcu! :)

    OdpowiedzUsuń
  28. jakie piękne widoki! I piękne kolory! Boziu, aż mam ochotę krzyczeć zabierz mnie tam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Patrzac na zdjecia, dopiero teraz zdalam sobie sprawe jak dawno nie bylam na wakacjach w polskich gorach, sliczne zdjecia :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Najpiękniejsze są wschody słońca na Babiej:)
    Pięknie zdjęcia
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  31. Choć ja siebie piechurem nazwać nie mogę, bo dużo bardziej odpowiada mi latte na tarasie kawiarni albo spacer po mieście, a chęć na oderwanie się od wielkomiejskiego szumu miewam zazwyczaj w połowie roku, kiedy opadam z sił i wystarczy mi niewiele, by zregenerować siły. Niemniej jednak patrząc na te zdjęcia, zapragnęłam wybrać się na taką wędrówkę. Tylko ja i przyroda. Zauważyłam, że kiedy już wybieram się góry (czyt. rzadziej niż rzadko) lubię być sama.

    "Bieszczadzkie anioły" to pierwsza piosenka SDMu, którą poznałam i od której rozpoczęła się moja przygoda z tym zespołem. Cieszę się, że zobaczyłam tutaj z niej cytat;)

    pozdrawiam, Ania.

    OdpowiedzUsuń
  32. Te góry są piękne! Ale bym też chciała tam być! Przypominają mi czasy, kiedy byłam malutka i wraz z rodzicami wspinałam się po górach :).

    OdpowiedzUsuń
  33. piękne zdjęcia <3 uwielbiam Bieszczady <3

    OdpowiedzUsuń
  34. Jestem na siebie złą, że tak bardzo zaniedbałam nasze góry kochane ;(
    Nie byłam chyba z 10 lat... muszę to nadrobić!
    Piękne foto-opowieści :)
    pozdr.

    OdpowiedzUsuń
  35. jakie piękne widoki :D zazdroszczę wyprawy ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Bieszczadzkie anioły! Uwielbiam tę piosenkę, jak i cały SDM. Szkoda, że się rozpadł, a właściwie - szkoda, że podzieliły się drogi Myszkowskiego i reszty zespołu. Uwielbiałam chodzić na ich koncerty, a udało mi się dwa razy nacieszyć uszy ich muzyką słyszaną na żywo. Cała sala szalała i śpiewała! Ś.p. Wojtek Bellon z Wolnej Grupy Bukowina w wywiadzie, w odpowiedzi na pytanie: "Jak scharakteryzowałby pan gatunek wykonywanej przez pana muzyki?", odpowiedział, że nie ma jednego gatunku, że w tej muzyce chodzi po prostu, aby być razem, żeby razem śpiewać, żeby się śmiać. I zawsze, ilekroć słyszę - czy to WGP, czy SDM właśnie - przypominam sobie te słowa i dochodzę, że miał zupełną rację.

    Babia Góra! Zdobyłam ją w zeszłym roku. Jako, że z Anią jesteśmy chodzącymi przeciwieństwami (hm, może niekoniecznie i nie we wszystkim), to gdybyśmy wybrały się kiedyś wspólnie na jakieś wakacje, ona mogłaby siedzieć i popijać latte, a ja z chęcią wybrałabym się w góry. :D
    Też wchodziłam od Krowiarek i razem z rodziną byliśmy z tego powodu bardzo zadowoleni, bo gdy schodziliśmy innym zejściem (nie pamiętam już jaki to był szlak i dokąd prowadził), byliśmy zdruzgotani kamiennymi schodami, na których przecież nietrudno o wypadek.
    Nam też pogoda dopisała - na szczyt wchodziłam właściwie w t-shircie, choć nie było oszałamiająco ciepło. Przyznam jednak, że już na samej góry gęsia skórka z powodu mocnego wiatru nie schodziła z całego mojego ciała.

    pozdrawiam cieplutko,
    Hania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, to widzę, że chyba obraliście podobną trasę, my też wychodziliśmy od Krowiarek a schodziliśmy w kierunku schroniska w Markowych Szczawinach, koło Małej Babiej - trasa tysiąc razy trudniejsza, stromo i te kamienie, na szczęście tylko schodziliśmy. Ja wychodziłam w kurtce, bo było zimno, na samej Babiej wiało przeokropnie, a później jak ręką odjął - super pogoda i było cudownie! <3 Dziękuję za komentarz! :*

      Usuń
  37. Jej, jak pięknie :) cudowne zdjęcia ;) pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  38. :O jestem w szoku. ale pozytywnym! Chce tam pojechać, przecudowne widoki.

    OdpowiedzUsuń
  39. Cudowne zdjęcia i oczywiście widoki!!!

    OdpowiedzUsuń
  40. Pięknie:) I już nie mogę się doczekać aż sama wyruszę w góry (a to już niebawem:)). Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
  41. Twoje zdjęcia szalenie zachęciły mnie do odwiedzenia Babiej Góry! Muszę koniecznie wybrać się w jakiś październikowy weekend, bo krajobrazy przepiękne!

    OdpowiedzUsuń
  42. Piękne widoki!!!
    Mi by chyba płuca wysiadły jakbym miała tak śmigać po górach - a nogi to na 10000% bym połamała ;p

    OdpowiedzUsuń
  43. aaale chcialabym tam pojechac ..

    OdpowiedzUsuń
  44. Widoki piękne, zazdroszczę, jesteś bardzo fotogeniczna w każdym poście :) tak jak pisałam - jak kameleon

    OdpowiedzUsuń
  45. jeeej, widoki są obłędne, aż nie da się napatrzeć na tak piękne uchwycenia, a Ty na tym zdjęciu pierwszym wyglądasz niesamowicie pięknie, te Twoje frywolne loczki cudownie się rozwiały :) choć nie znoszę chodzić po górach i odkąd pamiętam w każdy możliwy sposób omijałam takie wyprawy i z pewnością warto się tak zmęczyć by ujrzeć takie cudne wdoku - oglądać takie zdjęcia mogę na okrągło ;d

    OdpowiedzUsuń
  46. Jakim aparatem robisz zdjęcia,że są takiej dobrej jakości? W obcowaniu z przyrodą nieprzekształconą przez człowieka jest coś wyjątkowego. Można się zrelaksować i wyciszyć. W tym roku nie miałam okazji przebywać w Polskich górach, co jest do nadrobienia w ferie zimowe :) Gratuluję zdobycia szczytu! Mój dotychczasowy, najwyższy to Śnieżka :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Canon 1100 D + obiektyw 50 mm lub 18-55 mm. :)

      Usuń
  47. Nigdy nie byłam w BPN. I chyba jest czego żałować... Wszystko jednak przede mną :)
    Zdjęcia są rewelacyjne!!!

    OdpowiedzUsuń
  48. kurcze, nigdy tam nie byłam, a widoki kuszą niesamowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Piękne widoki, ciekawy post i Ty już taka delikatnie jesienna.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  50. Bieszczadzkie połoniny są myląco podobne do Babiej Góry:) Wiem to z doświadczenia ,byłam i na Babiej i na wszystkich połoninach i podobieństwo jest bardzo wielkie. Śliczne zdjęcia ! :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  51. wylatuję niedługo, bo 31.08, a jeszcze jestem w proszku... :D pewnie w śr/czw dodam posta o tym, bo jeszcze w sumie nic nie wspominałam na blogu, więc ciiiii :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok, będę siedzieć cicho, nie będę psuć niespodzianki! :D

      Usuń
  52. Uwielbiam góry, jestem w nich zakochana od dzieciństwa. Najbardziej w naszych polskich, pięknych Tatrach. <3 Dawno mnie tam nie było, chyba muszę wyciągnąć mojego mężczyznę w jakiś weekend, bo po Twoim wpisie zatęskniło mi się do chodzenia po górskich szlakach. :)

    OdpowiedzUsuń
  53. piękne zdjęcia, aaj! :D

    http://ania1991.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  54. oh nie ma to jak SDM i Bieszczady!!!!

    OdpowiedzUsuń
  55. Dziękuję! Przypomniałaś mi tekst piosenki, którą śpiewał muzyk na ulicy, kiedy byłam - o ironio - w Kołobrzegu. Cały czas próbowałam sobie przypomnieć, jak to szło, a tu bach! Jeszcze raz dziękuję!

    Świetne masz te zestawy!

    Śliczne zdjęcia, jednak w takich miejscach człowiek dopiero czuje, że żyje.
    "Ludzie-aparaty", niczym Chińczycy - wersja turystyczna ;).

    Pozdrawiam i obserwuję.

    OdpowiedzUsuń
  56. Kocham góry. Bywałam nie raz w miejscu, które odwiedziłaś... i za każdym razem wracam, to jedno z moich ciągle żyjących i dokonujących się na bieżąco wspomnień. Problem jednak (a może i nie problem) w tym, że ja... naprawdę nie lubię w takich miejscach ludzi. Po prostu. Kocham samotność i przestrzenie. Bez głosów. Bez obecności, którą mam przez całą dobę w mieście...
    A wyglądasz po prostu szczęśliwie. :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak się też czułam, trafiłaś w samo sedno. :)

      Usuń
  57. Góry -nasze Polskie najpiękniejsze :))W jednym z komentarzy padło że mogłabyś z powodzeniem napisac przewodnik .....zgadzam się, wszystko pięknie opisujesz i nie trzeba byc!Po przeczytaniu posta czuję jak bym była,zwiedziła i chodziła ....

    Świetnie wyglądasz, i pięknie się wpasowałaś w krajobraz!!!pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do pisania przewodnika to trzeba mieć wiedzę i umiejętności, których nie mam, ale dziękuję! :) :*

      Usuń
  58. Niestety rzadko bywam w górach, byłam naprawdę 2 razy.
    Za młoda by to docenić, teraz chętnie bym się wybrała, chociażby dla tych wspaniałych widoków.

    OdpowiedzUsuń
  59. Super wycieczka, ja co prawda góry toleruję tylko zimą, bo kocham snowboard, a za chodzeniem nie przepadam, ale i tak mi się podoba :)
    Widoki faktycznie urzekają!

    OdpowiedzUsuń
  60. pięknie, właśnie sobie uświadomiłam, jak dawno temu raz kiedyś nawet byłam w górach;)

    OdpowiedzUsuń
  61. Widoki zapierające dech w piersiach... :)

    OdpowiedzUsuń
  62. Świetna stylizacja, bardzo mi się podoba !
    Zapraszam :-)

    OdpowiedzUsuń
  63. Widoki są naprawdę przecudowne! Kojarzą mi się bardzo... skandynawsko, haha. Mam wielką słabość do takich krajobrazów i zazdroszczę wyjazdu.

    Pozdrawiam ciepło i dziękuję za zawsze konstruktywne komentarze. Fajnie, że jesteś! :)

    OdpowiedzUsuń
  64. Widzę odpoczynek :) krótki bo krótki, ale przyjemny.

    Zapraszam do mnie na www.yowloski.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  65. JAK JA CI ZAZDROSZCZĘ TO NIE MASZ POJĘCIA!! KOCHAM GÓRY, TE WŁAŚNIE WIDOKI I GÓRSKIE POTOKI I KAMIENIE I AHHH! (bałam się wejść niestety na Giewont, wjechaliśmy więc tylko na Gubałówkę ale to i tak dużo) ludzie tam są tacy sympatyczni :) A Ty w dodatku jesteś na Babiej Górze- górze gdzie czarownice zlatują się na sabaty <3 nie no masakra. Jadę tam zaraz.

    OdpowiedzUsuń
  66. Dziękuję!
    Ale pracy było sporo, paręnaście godzin, a do tego cały czas siedział mój M. i się przyglądał, jak rysuję (a nie przepadam, jak ktoś tak wnikliwie to robi). I w kółko było "aaa, super, super, ale kończ już!". W ogóle miałam pewne obiekcje co do tego, aby to u Niego wisiało, przez ten biust właśnie i "takie tam", ale no cóż... ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  67. a ja mam lęk wysokości i wolę morze.. zdecydowanie :D

    zakosili mi siatki na zielonej w chrzanowie :( a że byłam kompletnie zajęta skrobaniem zdrapki zakupionej w totolotku, to nawet nie zauważyłam ;ppp

    OdpowiedzUsuń
  68. ale sliczne zdjeica;)

    pozdrawiam serdecznie i zapraszam:)

    http://vixen1990.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  69. śliczne zdjęcia, jeej ale tam pięknie !

    OdpowiedzUsuń
  70. "Anioły są całe zielone,
    Zwłaszcza te w Bieszczadach.
    Łatwo w trawie się kryją
    I w opuszczonych sadach.."


    Piękne słowa.

    Na zdjęciach tak kolorowo, że cofam słowa i jesień może już przyjść :). Mam też wielkie postanowienie, za które bardzo Ci dziękuję. W październiku wybieram się w góry bez dwóch zdań. Uczelnia da sobie radę :)

    OdpowiedzUsuń
  71. Kocham góry!!!
    Piękne zdjęcia!!!
    Mam taką samą kurteczkę!!! Kupiłam ją bardzooo dawno ;-)
    ;-*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wpis. ♥

Thanks for Your comment. ♥