11 kwietnia 2013

Czy lubimy mowic komplementy?

"Między ciszą a ciszą 
sprawy się kołyszą."

Każda z Nas zapewne uwielbia otrzymywać komplementy. Całkiem przyjemnie jest dowiedzieć się, że ta bluzka podoba się nie tylko nam, ale i miłej pani z warzywniaka, albo że make up, nad którym spędziłaś pół ranka wcale nie jest jedną, wielką bazgrołą, a całkiem fajnym tworem, którego nie powstydziłaby się nawet sama Mistrzyni Makijażu. Komplementy lubimy, co nie zmienia faktu, że po ich otrzymaniu jak na statystyczną Polkę przystało, natychmiast dokonujemy deprecjacji ich wartości, jakby nie do końca wierząc, że tak faktycznie jest. To taka sobie bluzka z lumpeksu za 50 gr, a makijaż fajny, bo pewnie się rozmazałam. Ciężko przez gardło przechodzi Nam również komplementowanie innych. Przyjemny płaszczyk, ale pewnie jest Ci w nim zimno. Wow, wysokie buty, dobrze, że się w nich nie zabiłaś. Wystrzałowa spódnica, szkoda tylko, że strasznie opina Ci tyłek. Lubimy otrzymywać pochlebne opinie, ale jeżeli same mamy wydusić z siebie kilka ciepłych słów często mamy z tym problem. Dlaczego? Przecież mówiąc miłe słowa nie umniejszamy w żaden sposób ani swojej urodzie, ani gustowi, ani strojowi, a przy okazji sprawiamy radość drugiej osobie, powodując, że na Jej twarzy może pojawić się uśmiech. W wirtualnym świecie natomiast, w porównaniu do jego realnego odpowiednika popadamy ze skrajności w skrajność. Albo nadmiernie hejterzymy, zwykle pozostając incognito, jak niejeden agent specjalny, albo słodzimy w takim sposób, że cukier puder, lukier i słodka czekolada wylewa się wszystkimi otworami naszego ciała. Komplementujemy co się tylko da, najlepiej ze 100% zawartością cukru w cukrze. Czemu w sieci wszystko przychodzi Nam łatwiej? Dlaczego zdecydowanie prościej jest napisać niż powiedzieć? I dotyczy to zarówno miłych, jak i gorzkich słów. Nie mamy oporów, nie jest to przecież spotkanie twarzą w twarz, nie musimy ponosić odpowiedzialności za swoje słowa, nikt nie zmusi Nas wszakże do dyskusji i tłumaczenia. W sieci piszemy szybko, niewiele się zastanawiając, czasami nawet bardziej lub mniej świadomie nie zostawimy podpisu. Ale czy wirtualne komplementy są tak przyjemne, jak te wypowiedziane face to face? Nie myślcie, że jestem żądna miłych słów, nikt w realnym świecie mnie nimi nie obdarza, a sama nie lubię ich prawić. Bo lubię i to bardzo! Co więcej sama jestem ciekawa Waszego zdania na temat komplementowania. A to były tylko kolejne rozmyślania nocnego Kasio-Marka. 
 kurtka, koszula - Sheinside, jeansy - no name, buty - Allegro










103 komentarze:

  1. Jak przy czytaniu Twoich wpisów na blog tak i na zdjęciach jesteś bardzo uroczą osobą a każdy wpis sprawia że poprawiasz mi humor :)
    Świetną masz kurtkę :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Cieszę się bardzo i mam nadzieję, że dalej, kolejnymi wpisami będę w stanie Ci poprawiać humor . :)

      Usuń
  2. Przyznam szczerze,że częsciej tu zaglądam poczytac co piszesz,niż popatrzec na stylizacje. Lubię Cię czytac.
    Ja zdałam sobie ostatnio sprawę,że lubię mowic ludzioj komplementy. Lubię patrzec jak automatycznie uch kąciki ust unoszą się ku gorze. To jest chyba też jakas malutka magia,bo często jednym słowem możemy poprawic ludziom dzien.
    Zas jesli chodzi o przyjmowanie komplementow to także wolę te w realu,ale czasami nie wiem jak się zachowac. Zauważyłam,że dużo ludzi też tak ma. Co powiedziec,żeby nie wyjsc na prożniaka,a co żeby nie wyjsc na zdołowane dziecko z kompleksami? Zazwyczaj po prostu się usmiecham i dziękuję,ale i tak często się zawstydzam,co nie zmienia faktu,że taki maly gest może poprawic mi humor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjmowanie komplementów to też sztuka. Nie mam jeszcze swojego wytrenowanego sposobu, zwykle podziękuję, trochę się zawstydzę - czasami bardziej, czasami mniej, a innym razem, gdy komplement wydaje mi się totalnie bez sensu to powiem, że to nieprawda. :P My widzimy siebie trochę inaczej, niż postrzegają Nas inni, stąd pewnie to co dla Nas jest wadą, dla innych może być zaletą. Warto komplementować, bo to też buduje dobre relacje z innymi ludźmi. :)

      Usuń
  3. Świetne zdjęcia! Ładnie napisany tekst :)

    OdpowiedzUsuń
  4. najpierw powiem komplement - jak cudownie jest zobaczyć Cię w nieco "chłopięcym" wydaniu! Zupełnie inna Kasia ale równie piękna co zawsze :) buty obłędne!!!!!!! A co do komplementów, to miałam kiedyś przypadek takiego niespodziewanego "face-to-face" i pamiętam go do tej pory. Te internetowe chyba jednak mniej do mnie "trafiają". Może dlatego, ze pozbawione są tego błysku w oku czy intonacji. Sama staram się równie często mówić miłe słowo zarówno na żywo jak i w necie. Żeby było sprawiedliwie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początek komplement - to mi się podoba, hehe. :) Wydanie nieco bardziej chłopięce i na luzie, żeby nie było, że ja tylko chodzę w spódnicach, spodnie jak najbardziej lubię, zwłaszcza, gdy pogoda nie za bardzo dopisuje. Takie komplementy face to face mają większą siłę rażenia, niż wirtualne. Ja tez staram się prawić komplementy i w sieci i na żywo. :)

      Usuń
  5. rewelacyjna kurtka i koszula! :)) ja nie mam problemu z komplementowaniem innych :) gdy tylko coś mi się spodoba od razu to podkreślam, lubię sprawiać innym radość :)

    OdpowiedzUsuń
  6. świetnie wyglądasz:)
    kurtka rewelacyjna:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Koszula mnie zauroczyła, jest piękna i taka wiosennie wesoła :)
    (potraktuj to jako szczery komplement ;))

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  8. Super Torebka :) Akurat szukam jakiejś fajnej brązowej :) Dziękuję za inspiracje :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Apropos komplementów to Kasiu wyglądasz cudnie! A kurteczka super! :D
    Szczerze to nie mam problemów z mówieniem komplementów, sama bym chciała je usłyszeć, więc czemu nie obdarować innych miłym słowem? ;-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem tego zdania, ale tylko szczere komplementy mają sens. :)
      Dzięki za miłe słowa! :*

      Usuń
  10. Kasiu pierwsze foto ujmujące i zapierające achhh :)
    Co do komplementów, to raczej mnie nie dotyczy ....mówię, lubię mówic i będę to czynic dalej, może i czasami za bardzo wylukrowane, ale dookoła nas tyle zazdrości i nienawiści że myślę sobie i tona lukru by tego jadu co dookoła nie zabiła, także mówmy sobie to co miłe, ale także to co mniej tylko w odpowiednim tonie, przecież można powiedziec wiele nie raniąc :)
    Ja nawet w realu mówię i to bardzo często, prawdziwie i szczerze !Bo najważniejsze to byc szczerym, czasami najgorsza prawda czy uwaga jest lepsza od fałszywego pochlebstwa ! Także wszystko można oby zachowac w odpowiedni sposób odstępy, a radośc którą obdarzymy innych powróci do Nas! Są ludzie którzy potrzebują słów, komplementów aby uwierzyc w siebie, a my tym samym ta siłą możemy ich obdarzyc mówiąc jak piękni są, bo przecież piękno to nie tylko warstwy zewnętrzne zgodne z trendami,ale przede wszystkim to co drzemie w środku :)Także nie bójmy się że przesłodzimy, mówmy, komplementujmy i cieszmy się że żyjemy tak po prostu !

    Ściskam Kasiu :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, zgadzam się z Tobą Beatko. Najważniejsza jest szczerość - czy przesłodzona prawda, czy trochę mniej miła, ale prawdziwa opinia, bo tylko taka może cokolwiek zdziałać. Każdy z Nas ma kompleksy, inni widzą Nas w zupełnie inny sposób, niż my siebie, więc takie miłe słowa mogą czasami zdziałać cuda, jeżeli otrzymujemy je od osób trzecich, nie mających nic do stracenia. Komplementujmy, a na pewno ta dobra energia wróci do Nas ze zdwojoną siłą. :)

      Usuń
  11. Kasiu ja zawsze mówię to co myślę, ludzie nie lubią być chwaleni na zewnątrz udają, że tego nie potrzebują, ale w środku jest zupełnie inaczej każdy kocha pochwały, ale sam nie lubi udzielać pochwał :) tak o tym myślę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Dzięki za miłe słowa, cieszę się, że post Ci się podoba! Wielkie dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  13. Znów zachycasz mnie pomysłowością kochana !
    Wygladasz znakomecie :)
    Cudowne połączenia kolorystyczne :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie jestem w stanie zrozumieć komplementow w stylu: "świetna spódnica, ale bardzo opina Ci sie na tyłku".... Albo cos Ci sie podoba albo nie. Takie zachowanie jest dla mnie przepełnione zazdrościa i uważam ze lepiej jest w ogóle czegoś takiego nie mówić... Jeśli czyjąś stylizacja czy w ogóle jakaś czesc spodoba mi sie- jestem w stanie nawet podejść do całkiem obcej mi osoby i powiedzieć jej o tym :)
    Mówimy sobie komplementy- to powoduje ze jesteśmy szczesliwsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To taki komplement - niekomplement, komplement z pozoru, bo przecież spódnica jest świetna, alee.. i zapewne w 90 % przypadków wypowiedziany z zazdrości, bo tak naprawdę Nam się podoba, ale nie chcemy się do tego przyznać, a co dopiero powiedzieć o tym głośno. :)

      Usuń
  15. Wyglądasz bardzo ładnie :) Koszula jest śliczna :)

    Powinniśmy częściej prawić komuś komplementy, to nic nie kosztuje, a sprawia wiele radości :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Masz zupełną rację, niektórym komplementy nie przechodzą przez gardło, hmm czasem jest to kwestia zazdrości?
    Ja tam z tym problemu nie mam ;) Potrafię nawet powiedzieć babce przy kasie w biedronce, że ma ładny lakier :P hehe
    Chociaż jak ostatnio tak powiedziałam, to nawet nie podziękowała :O zołza.. :P
    A Ty wyglądasz ślicznie;) Bardzo mi się koszula podoba i kurteczka też:)
    Buźka :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, widocznie ta Pani nie umiała za bardzo przyjmować komplementów, albo uznała, że sobie z niej żartujesz - tak też mogło być. "Dziękuję" też nie boli i nic nie kosztuje, dlatego warto dziękować za miłe słowa, bo pewnie drugi raz już byś Jej komplementu nie strzeliła. ;)

      Usuń
  17. ale genialna stylizacja ;) świetnie wyglądasz!

    OdpowiedzUsuń
  18. piękna kurtka:)ja tam lubię mowic komplementy oczywiście jeśli coś bądź ktoś naprawdę mi sie podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  19. świetnie wyglądasz:) podoba mi się Twoja kurteczka:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja lubię mówić /pisać innym komplementy-jeżeli coś mi się podoba to po prostu daję temu upust.
    Jeżeli mi się nie podoba nie odzywam się bo z drugiej strony nie śpieszno mi do sprawiania innym przykrości ;]

    A że Kasiulowe wiosenne wydanie podoba mi się bardzo to zarzucę komplementem i napiszę,że sama chętnie wskoczyłabym w ten zestaw-a kurtałkę to ukradłabym na pewno-buźki:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetne połączenie. Miętowa kurteczka jest genialna :). A co do komplementów, ja tam nie mam z tym problemy by mówić je innym osobom :). Przecież jeżeli ktoś jest dla mnie miły, odwdzięczam się tym samym :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Lubię mówić komplementy innym bo to zawsze wywołuje uśmiech na twarzy, a ja lubię jak ludzie się uśmiechają co nie tak często jest u nas widoczne.

    OdpowiedzUsuń
  23. Coś w tym jest, że nie potrafimy mówić i odbierać komplementów. Często, gdy ktoś mówi coś miłego, zastanawiamy się czy przypadkiem nie kpi. A jeśli już powie serdecznie, faktycznie zawstydzamy się i tłumaczymy. Zauważyłaś, że w naszych polskich warunkach finansowych źle jest przyznać się np. w pracy, czy koleżance że ma się nowe buty, że stać nas na kolejny nowy ciuch w miesiącu. Nie zarabiamy na tyle dobrze, by przyznawać się do swoich wydatków, nie chcemy zasmucać innej osoby, a zwłaszcza boimy się, że odebrane to zostanie jako "powodzi się nam na tyle dobrze, ze lepiej nie musi".
    Mówienie komplementów też jest trudne, bo osoba je odbierająca, krępuje się, dziwnie reaguje i często pozostaje dziwne napięcie.
    Ostatnio pochwaliłam koleżankę, że ma dobrze zaakcentowane bronzerem policzki, od razu zaczęła wycierać te policzki, wstydząc się i myśląc że okrutnie widoczne są te jej "nieudolne próby makijażu". Sporo się na gimnastykowałam, by ja uspokoić ;)
    Coraz częściej jednak słyszy się zwyczajne "dziękuję" i to naprawdę wystarczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba przyzwyczailiśmy się do tego, że ironia i kpina jest wszędzie - w programach telewizyjnych, w radiu, wokół Nas i gdy ktoś faktycznie mówi Nam coś miłego, zamiast podziękować to 10 razy zastanawiamy się czy to są faktycznie miłe dla Nas słowa i powinniśmy podziękować, czy powiedzieć "spadaj, nie kpij ze mnie". Co zresztą też potwierdza przykład Twojej koleżanki, która pewnie pomyślała, że Twój komplement to nie-komplement. Dziękuję, to jednak najlepsza odpowiedź, a jeżeli towarzyszy mu jeszcze szczery uśmiech to wiadomo o co chodzi. W internecie natomiast ciężej jest wyczuć zamiary osoby komplementującej - nie wiadomo przecież jakim "mówi" tonem, nie widać szyderczego uśmiechu ani ironicznej iskierki w oku.
      A ja dziękuję za taki długi komentarz! ;)

      Usuń
  24. Kasieńka, kocham Twoją koszulę i kurtkę! ♥♥
    A wiesz, że mi się wydaje, że doczekaliśmy się czasów, gdy o wiele łatwiej nam kogoś skrytykować niż mówić sobie coś miłego.. Ja prowadzę z dziećmi ćwiczenia, że codziennie trzeba komuś obok powiedzieć za co się kogoś lubi lub co nam się w tej osobie podoba i często przyłapuję się, że nie wiem co powiedzieć mojej ulubienicy lub ulubieńcowi..

    OdpowiedzUsuń
  25. nie mam problemu z komplementowaniem innych, robię to bardzo często .Wolę prawić komplementy niż ich słuchać. Trzewiki i dżinsy-rewelacja, bardzo mi się podobaja. Pzdr

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja tam lubię prawić komplementy, o wiele bardziej na żywo niż w sieci :) Może dlatego nieczęsto komentuję blogi, nawet jak coś mi sie podoba to mam wrażenie, że mój komentarz zostanie odebrany właśnie jako 100% cukru w cukrze ;) Na żywo o wiele naturalniej brzmi stwierdzenie "fajną masz kurtkę" poparte szerokim uśmiechem, napisane jako komentarz jest już banalne i często powielone, bo N komentatorów przede mną napisało to samo ;) No ale - fajną masz kurtkę, bardzo mi się podoba :D
    Pozdrawiam, Yenn

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wolę o wiele bardziej te komplementy na żywo, niż te sieciowe, dają na pewno większą radość i tak jak zresztą napisałaś - "fajna bluzka/kurtka" w wirtualnej przestrzeni to totalny banał, a w realnym świecie już niekoniecznie. :) Dzięki wielkie, cieszę się, że kurtka Ci się podoba! :)

      Usuń
  27. każdy człowiek lubi dostawać komplementy :)
    Świetna stylizacja ! :)

    OdpowiedzUsuń
  28. zdjecie nr 1 jest po prostu piekne :)
    komplementy zawsze podbudowuja:)

    OdpowiedzUsuń
  29. kurtka jest obłędna - sama zastanawiam się ostatnio nad kupnem białej lub miętowej :)
    Ślicznie jak zwykle :*

    OdpowiedzUsuń
  30. genialna kurtka super koszulka zapraszam http://ewefiu1.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  31. cudowna koszula:) caly outfit wiosenny, mega mi sie podoba;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Co do komplementowania to się nie zgodzę, bo ja oczywiście jak każdy uwielbiam komplementy, ale też bardzo komplementuję, zwłaszcza moich przyjaciół. Myślę, że działa to w sposób "Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie" - bo zauważyłam, że jak ty dajesz komplementy to częściej je dostajesz ;)
    Co do sieciowego komplementowania to zdecydowanie jest to przesadzone. Te przesłodzone komentarze doprowadzają mnie do szału, zwłaszcza wkurza mnie to jak ktoś piszę swoją opinie, która nie bardzo pochlebia blogerce to od razu dziesiątki wielkich fanów blogerki piszą jakim to on jest zazdrośnikiem i niech lepiej spojrzy na siebie. Miałam raz nawet taką sytuacje, gdzie napisałam po prostu konstruktywną krytykę i nagle pojawiło się pełno komentarzy, że jestem hejterem pełnym nienawiści i jak mogę pisać takie rzeczy skoro nie jestem lepsza itd. Ja przez to boję się trochę coś napisać zwłaszcza na tych popularnych blogach, bo nie wiem jak to się skończy ;)
    Co do stylizacji wyglądasz cudownie, a kurtka jest rewelacyjna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Posłużyłam się uogólnieniem, żeby tylko nadmienić trochę o tym problemie. Wiadomo, że część z Nas lubi i otrzymywać i dawać komplementy, a druga część niekoniecznie, o czym pewnie głośno nie napisze, bo sama boi się do tego przyznać. Sieć to zupełnie inna bajka i tutaj chyba częściej występuje powiedzenie "jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie", bo zwykle dając komplement w głębi duszy liczymy na jego odwzajemnienie. Pewnie dlatego w wirtualnym świecie jest tyle słodkości, a tak mało konstruktywnej krytyki.

      Usuń
  33. cudna stylizacja a zwłaszcza koszula jest po prostu piękna

    OdpowiedzUsuń
  34. Slicznie Ci w tych kolorkach. U mnie zwiazek z latynosem sprawil ze akurat sypie zawsze komplementami i lubie je otrzymywac
    Kisses
    Aga

    New post: How to wear black and white!
    Follow me at Bloglovin!
    www.agasuitcase.com

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja tam uwielbiam prawić komplementy, a że i przy okazji otrzymywać również; hmm chyba nic w tym złego ; ) Tobie też jeden sprawię - genialna kurta! A w koszuli się autentycznie zakochałem ; ) Zaobserwuję sobię tego bloga

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja nigdy nie miałam problemu z krótkim "dziękuję"+uśmiechem, nie cierpię tego odpowiadania "eee, tanie", "nawet nie wiesz jakie to jest stare!". A komplementy lubię prawić, kiedy są ku temu powody, kiedy coś mnie zachwyci, potrafię z daleka wołać, jak to ktoś pięknie wygląda ;) A w sieci cóż, nadmierne "słodzenie" podszyte jest tym, że liczymy na to samo. Stąd pojawiają się często oschłe "fajna bluzka", "fajny szalik".. kiedy nic innego w oko nie wpada, na siłę wyszukujemy coś, co może jednak by uszło i da się pochwalić;)
    (mam nadzieję, że teraz moje poniższe słowa nie zostaną uznane jako wymuszone;)) świetna góra, taka wiosenna, jedynie spodnie mi troszkę nie grają;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię prawić komplementy, bardziej na żywo, niż w sieci, ale wiem, że są takie osoby, którym przychodzi to niezwykle ciężko. Komplementowanie w wirtualnym świecie natomiast jest na tyle powszechne, że nie wywołuje w Nas takich emocji. Choć nie powiem, parę razy czytając coś miłego na blogu, nawet udało mi się zawstydzić i naprawdę ucieszyć, więc to pewnie zależy od samego komplementu, bo jeżeli jest to "fajna bluzka" to na pewno nie wywołuje takich wielkich emocji, jak inne bardziej rozbudowane miłe słowa. :)

      Usuń
  37. Bez przesady, wcale nie tak ciężko jest wydusić z siebie kilka miłych słów, kwestia treningu ;)
    Ważne by było to po prostu szczere.

    A jeśli już jesteśmy przy komplementach to bardzo ładnie Ci w tym zielonkawym kolorze ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. śliczne kolory, bardzo ładnie wyglądasz Kasiu :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Masz rację, że prawienie komplementów to niezła sztuka - ja nigdy nie mówię nic nieszczerze, ale jeśli coś naprawdę mi się podoba, opowiadam o tym bardzo chętnie - zarówno o rzeczach małej, jak i duże wagi! :)
    i tak samo lubię otrzymywać szczere komplementy ;)
    a tu u Ciebie coraz wiosenniej!

    OdpowiedzUsuń
  40. Wydaje mi się, że komplement to komplement - mówisz szczerze, miło i życzliwie, a nie, że między zgryźliwością są gdzieś miłe słowa... Nie znoszę takiego zachowania! Jak mówić to szczerze, jak kochać tak samo :D

    OdpowiedzUsuń
  41. Cieszę sie że są blogi takie jak Twoje, które zaspakajają mnie zarówno pod względem wizualnym jak i merytorycznym :)
    Masz w zupełności rację z komplementami mamy problem. Myślę że wynika z naszej niepewności czy nieufności względem innych. W realu jesteśmy zakłamani, szczerość = dezaprobacie, pochwała=szyderstwu .... nie zawsze ale jednak często. W sieci pomyje wylewane są na lewo i prawo, bez względu na wszystko. ŻAL!!!!!!!!! Od tak!
    Sama trudno mam przyjąć komplement, pąsowieje, i zastanawiam sie czy nie przesadziłam z ubiorem... jednak innym ich nie szczędzę, walę każdemu kto mi sie podoba :) widzę konsternację, fakt ale uśmiech od razu jest szerszy i to lubię najbardziej :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja się w takim razie cieszę, że tak uważasz, że podoba Ci się zarówno strefa wizualna, jak i merytoryczna. Mam nadzieję, że się to nie zmieni:) W sieci wylewamy albo pomyje, albo przesłodzone syropy 100 % cukru w cukrze, więc jest to nic innego jak popadanie ze skrajności w skrajność, a wygląda kontrastowo w porównaniu do realnego życia, bo na pewno większość z Nas, aż takich komplementów face to face nie otrzymuje. :)

      Usuń
  42. Kasiula jak zwykle fajny temat poruszylas, rzeczywiscie latwiej jest nam prawic komplementy w sieci niz na zywo i nie chodzi tu tylko o blogowanie ale takze np. o podpisy na face booku gdzie chetnie komentujemy pod zdjeciami znajmoych dalszych lub bliszych. Nadmiernie uzywajac przycisku "lubie" a w realu juz tak chetnie nie okazujemy swoich uczuc. Ja mimo wszystko staram sie czesto komlementowac ludzi zarowno tych blizszych jak i dalszych. Unikam jednak komentowania tego co mi sie po prostu nie podoba z prostej przyczyny, nie lubie komus sprawiac przykrosc.

    na cale szczescie dzis Tobie przykrosci napewno nie sprawie, a wrecz przeciwnie znowu wyleje moj lukier ;) Slicznie wygladasz w takim casualowym wydaniu.

    pozdrawiam Kasia

    OdpowiedzUsuń
  43. Uwielbiam Cię za całokształt! Nie dość że jesteś śliczna w każdy modowym wydaniu, to w dodatku jesteś tak przemiłą osobą, że żałuję że nie można Cię sklonować i nosić przy sobie jako dobrego duszka :-*

    OdpowiedzUsuń
  44. Haha po takim wpisie ciężko napisać Ci komplement xD Ale kurtka i koszula cudowne! :D

    OdpowiedzUsuń
  45. Witaj Kasiu:)
    Widzę, że wiosna zawitała też u Ciebie:) miejmy nadzieje, że teraz bedzie tylko cieplej i słoneczniej, a dzieki temu wkońcu można zaszaleć ze zdjęciami:)

    Jeżeli chodzi o wpis, to komplementy na prawde potrafią podnieść na duchu, osobiście bardzo lubię je prawić, nie tylko odnośnie samego wyglądu czy ubioru ale też komplementy typu: pięknie sie pani uśmiecha albo zmieniła pani fryzurę i jest duży plus. Wczoraj na prykład powiedziałam swojej koleżance, że promienieje i widac to po jej oczach,zrobiło jej się bardzo miło.:) Jednakże widze, że to ja częściej te komplementy mówię, ale to czasem sprawia mi większa radośc niż sama miałabym taki komplement dostać. Chociaż ostatnio jak byłam na zakupach w sklepie odzieżowym, pani, która mnie kasowała zwróciła uwagę na mój naszyjnik i powiedziała że jest śliczny, bardzo to było miłe, poczułam się doceniona:). Uważam, że ludzie za mało mówią sobie ciepłych i miłych słów, czasem jedno miłe słowo potrafi kogoś podnieść na duchu lub poprawić humor. Oczywiście chodzi tu o szczere opinie, nie uważam, żeby komplementem było powiedzenie najlepszej przyjaciółce że ta bluzką ja wyszczupla jak w rzeczywistości jest odwrotnie:).
    Myślę, że powinniśmy być bardziej odważni i nie bać się wyrażać swojej opinii, nawet mówiąc coś miłego osobie, której nie znamy:) Powiedziałam ostatnio pani, której zupełnie nie znałam, że ma piękny zapach perfum, ta zarumieniła się i podziękowała grzecznie;), a ja poczułam się lepiej, na prawdę:)
    Trochę się rozpisałam:) Może dlatego, że ten temat jest jak rzeka hehe;)

    Odnośnie Twojej stylizacji Kasiu, to bardzo podoba mi sie kolor kurteczki i fason Twoich spodni:) Ostatnio kupiłam sobie jeansy takie z wyższym stanem i jestem bardzo z nich zadowolona.
    pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, komplementy potrafią bardzo podnieść Nas na duchu. Czasami nawet nie zdajemy sobie sprawy, że dany szczegół Naszego wyglądu może się innym podobać, jak np. wspomniana przez Ciebie fryzura, bo zwykle bardziej doceniamy włosy innych, niż swoje. "Cudze chwalicie, swojego nie znacie" - nie wzięło się bez przyczyny. Prawmy komplementy, poprawiajmy sobie wzajemnie humor i uczmy się przyjmować komplementy, bo ja właśnie z tym mam chyba największy problem. Dziękuję Ci za taaaak obszerny komentarz. Cieszę się, że poświęciłaś "chwilkę" na wizytę u mnie. :):*

      Usuń
  46. Thanks so much for stopping by my blog and for your lovely comment,I love your style,and that jacket is gorgeous,love the pastel colour,my favourites colours so sweet and summery.Following your lovely blog,and thanks for stopping by x Hope you have a wonderful weekend x

    OdpowiedzUsuń
  47. Ślicznie Ci w miętowym i masz takie urocze oczka:)
    Jeśli chodzi komplementy to ja tak zawsze jakoś się głupio czuję jak je słyszę, a zwłaszcza od chłopaków bo nie wiadomo co sobie myślę...

    Pozdrowienia, wierna czytelniczka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Wierna Czytelniczko! I nie czuj się głupio! :)

      Usuń
  48. świetna ramoneska i koszula<3 super całość:)

    OdpowiedzUsuń
  49. Cudowna skora :) ma sliczny kolor

    OdpowiedzUsuń
  50. Taaaak, sama też się raz na blogu nad tym zastanawiałam, uderzona tym jak jest w Stanach. W Polsce jedyne, co możesz usłyszeć od obcej osoby to czemu się tak wlecze ta kolejka lub co pani tak tu sterczy?:D To chyba takie już to nasze wychowanie. Sama nie sypie komplementami jak z rękawa. Jak już coś komuś powiem to znaczy, że naprawdę mi się podoba;) Więc trzeba też wyważyć, czy takie komplementy mówione każdemu na prawo i lewo kiedy też ktoś może wyglądać koszmarnie, na pewno są szczere;)

    OdpowiedzUsuń
  51. Hahahahaha, ludzie to mają tupet. -_-

    OdpowiedzUsuń
  52. Powiem szczerze, że sama mam problem z przyjmowaniem komplementów, bo nieraz jest tak, że nie czuję tego, że ładnie wyglądam czy coś podobnego. Wtedy zawstydzam się i skromnie dziękuję, bo tego wymaga kultura, ale w duchu myślę sobie "że ja ładnie wyglądam? a gdzież, wyglądam okropnie" :P Natomiast jeśli chodzi o sprawianie komuś przyjemności poprzez miłe słowo, pochwalenie wyglądu - nie mam z tym problemów. :) Lubię komplementować i będę to robiła. :D a co!

    Co do Twojego zestawu, to szalenie podoba mi się absolutnie wszystko. Fajnie Cię widzieć w takim wydaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Ciekawy wpis, może skłaniac do zastanowienia się nad tym tematem. A stylizacja jest super! Prosta i niebanalna :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Hmmm, ja ostatnio za cel na tydzień postawiłam sobie chwalić ludzi bezinteresownie, tak po prostu jeśli coś mi się podoba - mówić to. Udało się mi przez tydzień, nawet weszło w nawyk :-) więc się da!

    OdpowiedzUsuń
  55. HA! Po pierwsze: wreszcie znowu In Blue Jeans' owa Kasia w jeansach:D I to w tak świetnym wydaniu!! Wyglądasz uroczo:) Taki mały komplement.. A co do tekstu.. Kiedy bym tu nie zajrzała, Kasia uwodzi mnie swoim tekstem.. Uwielbiam Cię czytać.. Jeśli chodzi o komplementy to zgadzam się z Tobą w 100%. Zawsze to, co mówione twarzą w twarz bardziej do nas dociera.. Komplementy w sieci są trochę 'na sucho'.. Bez emocji, iskierek w oczach, czerwonych policzków, bezdechu i wszelakich innych objawów zawstydzenia.. Ja też nigdy nie wiem co powiedzieć.. To jednak prawda, że zazwyczaj wypieram się tego, co uważam, niekoniecznie za oczywiste, ale przynajmniej normalne.. Tak jak ładna fryzura, dopracowany makijaż, kolor włosów czy dobrze dobrany strój.. Każdy z nas chce wyglądać jak najlepiej.. Może po prostu najzwyczajniej w świecie, za rzadko zdajemy sobie sprawę z tego, że to nam wychodzi naprawdę dobrze!
    Całuję, Madlen.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idealnie to ujęłaś! Chyba nawet nie muszę nic dodawać, oprócz DZIĘKUJĘ. :):*

      Usuń
  56. Ten zestaw baaaardzo mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  57. zanim ustosunkuje sie do tekstu, to komplement na dzien dobry: slicznie ci w mietowym! taki niby zwykly zestaw, a cos w nim drzemie, ujmujaca bluzka, taki cukiereczek! no i twoj delikatny usmiech - twoj znak firmowy!
    a teraz do meritum: mowienie komplementow przychodzi mi bardzo latwo i szczerze, po prostu bardzo lubie ludzi i w kazdym od razu widze cos wartego uwagi, a to piekne oczy, a to zgrabne nogi, doleczki w policzkach, swietny styl, sposob bycia... to tak spontanicznie ze mnie wychodzi, gorzej bylo z przyjmowaniem komplementow. Bylam zawsze nieufna i podejrzliwa szukajac drugiego dna. Mysle, ze wynikalo to z mojej malej samooceny. Lata pracy nad soba daly oszalamiajace rezultaty! nie mam juz z tym najmniejszego problemu, pozdrawiam cie Kasiu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zestaw to taki zwyklaczek. Miałam ochotę na szpilki, ale niestety było średnio-ciepło, nie tak pięknie jak dziś, a resztki śniegu dawały jeszcze o sobie znać.. Dziękuję! :)
      Mam nadzieję, że u mnie lata pracy nad sobą też dadzą dobre efekty, bo z przyjmowaniem komplementów jest kiepsko. Lubię je dawać komuś, ale przyjmować niekoniecznie. :)

      Usuń
  58. Jesteś urocza, ciepła i cudowna:)
    Kurtka prześliczna, chyba powoli przekonuję się do kolorowej skóry:)

    OdpowiedzUsuń
  59. Ale ślicznie. Świeża, naturalna i wiosenna stylizacja. Super!

    OdpowiedzUsuń
  60. Masz ciekawą urodę,bardzo podoba mi się koszula :)

    OdpowiedzUsuń
  61. Ja nie mam problemów z mówieniem komplementów i mówię Ci teraz- ślicznie wyglądasz i jesteś przepiękną dziewczyną! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  62. Śliczna koszula i kurtka!
    Ja na żywo nie mam problemow z mówieniem ani z przyjmowaniem komplementów. Tez zawsze dziwiła mnie fałszywa skromność wielu kobiet pod tym względem.

    OdpowiedzUsuń
  63. Naprawdę cudownie wyglądasz w tej ramonesce :)

    OdpowiedzUsuń
  64. zachwycasz bardzo!
    koszula uroczo przecudna, miętowa ramoneska och i ach.. spodnie idealne, a dodatki są idealnym dopełnieniem!
    ściskam ciepło:*

    OdpowiedzUsuń
  65. Ja chyba z kosmosu się urwałam, bo jak mi się coś u kogoś podoba to od razu mówię. A w drugą stronę, ponieważ wiem, że zawsze wyglądam fantastycznie (i jestem skromna;p) również bez krępacji, z szerokim uśmiechem dziękuję za komplement. Ale faktycznie ludzie mają z tym problem, z resztą jak i z wieloma z pozoru błahostkami. No, także w tym miejscu mówię, ze masz przesłodką koszulę :) I w ogóle Twój blog mi uciekł gdzieś z obserwowanych i przegapiłam kilka postów, katastrofa normalnie...

    OdpowiedzUsuń
  66. Z moich obserwacji, ostatnimi czasy ludzie są coraz milsi. Niekiedy zaczepiaja mnje na ulicy, mówiąc, że ładnie wyglądam, ale nawet w codziennych sytuacjach są jacyś tacy bardziej przyjaźni. Ja również lubię prawic ludziom komplementy, pod warunkiem, że są szczere, bo inaczej wolę nie mówić nic. Jesteś mega pozytywna i urocza, pozdrawiam. ;*

    OdpowiedzUsuń
  67. Słyszałam o tym przekonaniu, jakoby Polki nie umiały mówić komplementów i za nie dziękować, dlatego staram się mu przeczyć! Jasne, że komplementy są przyjemne, o ile nie pochodzą od pochlebców, którzy te same słówka wciskają każdemu. Tak sobie myślę, że może dlatego w sieci komplementowanie jest łatwiejsze, ponieważ nie widzimy reakcji komplementowanej osoby. :)

    OdpowiedzUsuń
  68. Napiszę tak. Ja kiedy słyszę komplementy na swój sposób, czuję się nieco zmieszana, bo nigdy nie wiem jak się zachować, ale dziękuje za nie. Niekiedy po prostu nie jestem pewna, czy faktycznie jest mi w czymś dobrze, ale mam ciche nadzieje, że ten kto wypowiedział komplement jest wobec mnie szczery. Sama bardzo lubię mówić ludziom komplementy i nie uważam by mogły one wpłynąć negatywnie na moją samoocenę. :) Podoba mi się Twoja torebka i bardzo ładnie się komponuje z tą miętową ramoneską. Mam jednak wrażenie, że te spodnie z racji swojej szerokości optycznie Cię zmniejszają. Ja bym postawiła na Twoim miejscu na jeansowe rurki, lepiej by to wyglądało. :) Mi one się podobają i chyba dobrze myślę, że są z tego miękkiego jeansu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, że spodnie mnie skracają, ale bardzo je lubię, są takie zwyczajne, luźne z miękkiego jeansu (masz rację) i czuję się w nich świetnie - to tak w ramach wytłumaczenia dlatego się nimi skróciłam. Tylko winny się tłumaczy, hehe. :P
      Ja też mam problem z przyjmowaniem komplementów, podobnie jak Ty czuję się zmieszana, nie wiem co powiedzieć, czy wierzyć i podziękować, czy nie ufać i odpowiedzieć "nie żartuj" albo "nieprawda" - bywa różnie. :)

      Usuń
    2. Najważniejsza jest wygoda, a spodnie i tak wyglądają dobrze. Pomysł na ukrycie guzika jest fajny, bo jest u góry guzik prawda?:>
      Dziękuję za tyle pochlebstw!:* A wpis zapamiętałam, bo akurat porównanie blogowania do rodzaju terapii psychologicznej jest jak dla mnie strzałem w dziesiątkę. :)

      Usuń
  69. Kasiu! Ale Ci ładnie w tej koszuli! tak dziewczęco! :)

    co do posta to...to chyba taki problem Polaków. w innych krajach takie zjawisko po prostu nie ma racji bytu. Powinniśmy się uczyć od Włochów komplementowania innych i dziękowania za komplementy. A żeby zacząć świat naprawiać to podziękuj ładnie za moje słowa na początku komentarza :D

    OdpowiedzUsuń
  70. Na blogach szafiarskich jest zasada "ja posłodzę Tobie, Ty mnie". To wzajemne spijanie sobie z dzióbków trochę irytuje, fakt. Na szczęście mój blog odwiedza bardzo wąskie grono i rzadko trafiają tam słit komcie osób przypadkowych. Komplementy zdawkowe tez łatwo odróżnić od tych, gdzie autor się troszkę wysilił. Natomiast większość sieciowych komplementów, nawet tych szczerych, jest pewnie troszkę przesadzona.
    Ja staram się szukać pozytywów = napisać coś miłego, jeśli mogę; gdy nic mi się nie podoba, to nie komentuję, hejty mnie nie bawią, a ocena wyglądu innych nie jest moją sprawą. Zwykle też odwiedzam blogi osób odwiedzających mój, choć nie jest to regułą.
    W realu moge i mówić, i przyjmowac komplementy, no problem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W realu komplementy też inaczej brzmią, więc gdy je otrzymamy mniej więcej wiemy co autor miał na myśli, czy to ironia, czy szczery komplement, dlatego ja zdecydowanie bardziej wolę te mniej przesłodzone, miłe słowa face to face. "Śliczna bluzka" na żywo brzmi zupełnie inaczej, niż "śliczna bluzka" w sieci. I zgodzę się z tym, że na blogach szafiarskich bardzo często można się spotkać z odwzajemnianiem komentarzy, zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych. Dziękuję za odwiedziny. :)

      Usuń
  71. lubię komplementy, choć dziwnie się je przyjmuje od nieznajomych.. źle, jak od razu mają "podtekst" -.- a jak sama kogoś komplementuję, to oczywiście zawsze szczerze, niektórzy jednak tego nie rozumieją.
    super wiosenny kolor!

    OdpowiedzUsuń
  72. Komplementy są miłe, ale też kłopotliwe.Mnie zawsze najbardziej krępuje, gdy ktoś pochwali mnie przy większym gronie osób.Dlaczego tak jest?Czuję wówczas, że wszystkie spojrzenia wędrują we wspomnianym kierunku...tak tak,czuje się pod obstrzałem, po czym wracam do domu,na bloga wrzucam swoje foty i w głębi duszy czekam na miłe komentarze- jakie to dziwne;)Ja sama lubię prawić komplementy i nie lubię kłamać.Jeśli coś mi się bardzo spodoba, wyrażam swój zachwyt, jak mi się nie podoba, nie piszę.A teraz pora na szczere komplementy ode mnie: piękna kurtka, fajnie że ma trochę przybrudzony odcień, i buty też świetne.Masz talent i wyczucie, to widać, w dodatku sprawiasz wrażenie bardzo ciepłej i miłej;)Myślę, że jesteś właściwą osobą na właściwym miejscu(czyt.-prowadzenie bloga modowego)

    OdpowiedzUsuń
  73. oddaj mi tą bluzeczkę :) jest taka urocza, o kurtce już nie wspomnę

    OdpowiedzUsuń
  74. O kolejny dobry temat poruszyłaś!
    Ja kiedyś nie umiałam przyjmować komplementów, ale w miarę nabierania pewności siebie i świadomości jak wygląda ten cały nasz piękny świat w okół, nabrałam, ze tak to ujmę "ogłady" w tej kwestii. Komplementy na żywo zawsze przyjmuję z uśmiechem i podziękowaniem :) W sieci to jest trochę inna sytuacja...
    Ja komplementy też prawię, ale nie aż tak często. Ogólnie rzecz biorąc mimo tego, że jestem miła i pozytywnie nastawiona to świata, to jednak niezbyt często można ode mnie na żywo usłyszeć komplement. I to nie dlatego, że nie umiem, ale chyba czasem (za co sie trochę winię) mam wobec otoczenia tak wysokie (za wysokie?) wymagania jak wobec siebie.
    Mogłabym tak tu jeszcze pisać i pisać, ale obawiam się, że moja pełna sprzeczności osobowość mogłaby zagmatwać jeszcze bardziej sprawę :D

    Dlatego z tego miejsca Kasiu pozdrawiam i mówię, że w takim wydaniu kupuję Cię w 100%!
    Może kiedyś będzie okazja by się "pokomplementować" na żywo :):)

    OdpowiedzUsuń
  75. ja nadal nie umiem ich przyjmować xD
    Pięknie wyglądasz, fajny luźny look :)

    OdpowiedzUsuń
  76. Koszula jest przeboska!
    Ja komplementów nie lubię - nigdy nie wiem jak się zachować, gdy ktoś mi takowy powie...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wpis. ♥

Thanks for Your comment. ♥