08 września 2016

Żoną być, czyli wrześniowa garść wspomnień.

To był piękny, jesienny dzień. Wrześniowe słońce nieśmiało zaglądało w starannie umyte okiennice, nie mając szans zdeprymować perfekcyjnej gospodyni, która zadbała o to, aby żadna, nawet najmniejsza na świecie, mikroskopijna smuga nie miała możliwości wystawić swoich czterech liter na widok publiczny. Ciepły wiatr delikatnie powiewał, prosząc do tańca raz żółte, a raz pomarańczowo-czerwone, jesienne liście, subtelnie pląsając z nimi jak Patrick Swayze z Jennifer Gray w "Dirty Dancing". 26 września... Tfuu, wróóóć! Jak dobrze, że uszczypnęłam się w odpowiedniej chwili w swoje mizerne, dawno nieskalane siłownią przedramię i wybudziłam się z tej niezwykle sielskiej, popołudniowej drzemki. Znowu zapomniałam, że nie żyjemy w super idealnym świecie, a pogoda wybłagana, wyjęczana, wyproszona na kolanach może spłatać każdemu z nas niewybrednego psikusa. Aura była wyborna, dla prawdziwych koneserów. Doskonała do tego, aby wraz z siąpającymi z nieba kroplami, beztrosko śpiewać deszczową piosenkę, raz po raz wykręcając piruety z białą (toż to ślub!) parasolką. Misternie upleciona fryzura, nagminnie nękana lawiną z nieba, gdyby była zdolna wydać z siebie kilka dźwięków, pewnie powiedziałaby, że w desperacji ma ochotę wyjść z siebie i stanąć obok. Mój długi, przez moment jeszcze biały tren, finezyjnymi ruchami dość skrupulatnie sprzątał kościelną, skąpaną w wodzie posadzkę. Ale w głowie było tylko jedno - obiecywane i wdrażane w życie od dziecka "długo i szczęśliwie" zaczyna się właśnie teraz, a czy dzieje się to w promieniach lipcowego, upalnego słońca czy pomiędzy kroplami wrześniowego deszczu nie ma aż takiego znaczenia. I takim oto sposobem, ku niekończącej się radości stałam się Panią Kulczyk! Kasia Klich, zamieniająca wszystko i wszystkich na lepszy model ("znów się zepsułeś i wiem co zrobięęę" pamiętacie ten wątpliwej jakości wielki superhit?) poszła w zapomnienie, ustępując miejsca tej samej, ale ewidentnie odpicowanej, bogatszej o nowe nazwisko Kasi. I o nowiusieńkiego Męża - nówka sztuka funkiel nie śmigana. Teraz już nie taki nowy, ale "długo i szczęśliwie" dalej aktualne. 






25 komentarzy:

  1. Nic się nie zmieniłaś. Internetowo oczywiście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy to dobrze, czy źle, ale dziękuję, miło Cię znów tu widzieć! :)

      Usuń
    2. Często zdarza mi się pokrętnie napisać komentarz. Suknia zadała Ci szyku, elegancji, ale mnie nie oszukasz. To Kaśka w letniej sukience wróciła. Nawet ani jednej zmarszczki nie przybyło. Znowu napisałam pokrętnie?

      Usuń
    3. Nie, nie, wiesz.. ostatnio mam bardzo ciężkie rozumowanie, mój mózg jest w małym letargu. :)

      Dzięki, w takim razie ten botoks podziałał! :P

      Usuń
  2. Uwielbiam patrzeć na Was i na Wasze szczęście <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy Aniu, Wasze zdjęcia też są piękne. Widać, że łączy Was ogroomna miłość. <3

      Usuń
  3. Jesteś piękną kobietą, a Wasze zdjęcia są bardzo magiczne <3 :)
    POZDRAWIAM,
    MALWA

    OdpowiedzUsuń
  4. magiczna sesja ;) uwielbiam się inspirować tym bardziej że sama przygotowuję się do zamążpójścia ;)
    PorcelainDesire

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie razem wyglądacie i widać że jesteście szczęśliwi ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. już teraz wierzę w to, że "długo i szczęśliwie", przy odrobinie wysiłku z obu stron się sprawdza :) tak jak to, że jest też coś takiego jak "pisani sobie". I żadne deszcze, wiatry ani zimno w tym nie mogą przeszkodzić :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie Aniu, tak właśnie jest. Wystarczy tylko duuuużo miłości okraszonej zrozumieniem i wzajemnym szacunkiem. <3

      Usuń
  7. Przepiękne zdjecia <3 Szczęścia ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Katarzyno!!! Uwielbiam ten tekst! I wciąż mam przed oczyma ten biedny tren... Przepiękne zdjęcia! A pogodą się nie przejmuj, toż to zabobony ;) Całusy :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam go cały czas przez oczami, był wyjątkowo biedny. ;)

      Chwila, chwila! Jak ma się nie przejmować zabobonami skoro deszcz = wielki dobrobyt, worek pieniędzy, nieodwracalny i nieprzerwany dostatek do końca naszych dni?! Czyżby ktoś Nas okłamał? ;)

      Usuń
  9. przecudowna suknia! Moja będzie prosta i minimalistyczna, ale nie przeszkadza mi to wzdychać do takich koronkowych cudów krawiectwa ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Śliczna sesja, i rewelacyjna suknia ślubna. A w pogodzie, gdyby czasem nie było deszczu i chłodu nie docenialibyśmy słońca (choć ja doceniam słońce zawsze:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pięknie razem wyglądacie! "Długo i szczęśliwie" na pewno się ziści, tego Wam życzę! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przepiękne zdjęcia.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Love is in the air!!! Wszystkiego najlepszego dla Was!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Wrzesien potrafi platac figle, a jednak uwielbiam ten miesiac (a jeszcze bardziej pazdziernik :)).

    Przepieknie wygladalas w dniu slubu :)!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale pięknie <3 Bosko i tak ....szczęśliwie i z miłością w spojrzeniach :)
    Mój slub miał miejsce nieco ponad miesiąc temu, i powiem Ci, że jedynych obaw tego dnia nie miałam jedynie co do mojego wybranka - wiedziałam, że on nie zawiedzie :) Na szczęście w sumie nic nie nawaliło, dzien ślubu był wspaniały!
    Przepięknie wyglądałaś :) Wszystkiego dobrego na nowej drodze życia :) Ps.Miałyśmy podobne sukienki!

    www.evelinebison.pl

    OdpowiedzUsuń
  16. wow schön aussehen elegant, ( obat miom ) schön und elegant, ( obat miom ) danke für die Info sehr hilfreich und geruna. ( obat miom ) für mich speziell in Indonesien.

    OdpowiedzUsuń
  17. Przepiekne zdjecia, az sie rozmarzylam :) <3

    OdpowiedzUsuń
  18. Wyglądałaś zjawiskowo!!! Jak księżniczka!!!
    Cudowna suknia...!!!
    Moc szczęścia Wam życzę:))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wpis. ♥

Thanks for Your comment. ♥